czwartek, 26 kwietnia 2012

CD ROZDZIAŁU I


***

- Nie chciałem rozmawiać przy twoich koleżankach... No... po prostu chciałem znaleźć ciche miejsce. A tak właściwie to muszę ci coś powiedzieć.
- Samon...
- Nie przerywaj mi, proszę! Układałem sobie tą rozmowę w myślach miliony razy, nawet myślałem nad tym jak najlepiej ułożyć słowa... Więc teraz, gdy już przed tobą stoję to daj mi coś powiedzieć. - :)
- Ale ja... ja chyba wiem o co ci cho...
- Danielle! Proszę cię!
- Sam przepraszam nie powinnam ci przerywać, no mów już, chciałabym się dowiedzieć na czym ci tak zależy.- słodki :), on też odpowiada uśmiechem.
- No ten... hmmmmm zapoomniałeem - wybuchają śmiechem. - Dobra lećmy na spontana. Zastanawiasz się nad czym mi zależy, właśnie w tym rzecz, bo od początku tej kolonii szaleję za tobą. Jesteś wyjątkowa, nigdy nie spotkałem tak idealnej dziewczyny. Bardzo mi się podobasz! I właśnie ściągnąłem cię, aby zadać pewne pytanie... Czy chciałabyś zostać moją dziewczyną?
- Ojej, spodziewałam się tego od chwili, gdy ze sobą tańczyliśmy... nie wiem jak to będzie... muszę mieć jeszcze jakiś czas, aby się zastanowić... Czy mogłabym tak zrobić?
- Jasne... a pozwolisz mi, abym coś zrobił zanim wyjedziemy?
- Nie wiem co zamierzasz...
- Nic nie mów - namiętnie pocałował ją, Dan już się prawie rozpływała w jego ramionach. Nagle oderwała się nic nie mówiąc.

***DAN***

Było cudownie, już się całowaliśmy, on jest w tym taki dobry... Był delikatny jak nikt dotąd poznany przeze mnie. Jednak przypomniało mi się, że właśnie zdradzam swojego chłopaka... Poczułam się taką zdradziecką szmatą... Szybko oderwałam się od Sama i uciekłam... Jak mogłam zrobić to Maxowi? Popełniłam wielki błąd! Co ze mnie za dziewczyna? Dobrze, że Maxa, ani naszych wspólnych znajomych tu nie ma... Nikt się nie może dowiedzieć o tym co zaszło pomiędzy mną a Samem! Jednak trzeba przyznać, że w jego ramionach czułam się taka bezpieczna. Co ja wygaduję?! Muszę o nim zapomnieć!
***************************
CO JA ZROBIŁEM? JEST MI TERAZ 
SMUTNO, PRZEPRASZAM :*****
WYBACZYSZ MI?
***************************
Taki był sms od Sama, jestem podła, rozkochałam go w sobie... Najlepiej będzie jak zerwiemy kontakt...

***

Właśnie wyruszamy w 14-godzinny powrót do domu pociągiem, zajęłam miejsce. Ciągle chce mi się płakać...
************************************
TO ODPOWIESZ MI W KOŃCU?
TERAZ JUŻ TO WIEM... KOCHAM
CIĘ! :*** DASZ MI SZANSĘ?
************************************
Teraz to się załamałam, gorzej zrobiło mi się na sercu... Udałam się do toalety, zaczęłam płakać jak dziecko, oby nikt tego nie słyszał...<klik>

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

ROZDZIAŁ I

**********WAKACJE**********
***DYSKOTEKA***
Wtuleni w siebie Sam i Dani tańczą przytulasa do piosenki Christiny Aguilery - Hurt. <klik> 
- Może wreszcie podasz mi swój numer? - Danielle
- Właśnie miałem o to samo zapytać. To może po dyskotece się wymienimy?
- Byłoby miło!
- Słuchaj... muszę Ci coś ważnego powiedzieć.
- Tak?
- P...Podobasz mi się i to bardzo.
- Naprawdę? Nie wiedziałam, że podobam się jakiemuś chłopakowi... Chyba mam za mało wiary w siebie.
- Miałem Ci to już dawno wyznać, ale stchórzyłem, a potem to już czekałem na odpowiedni moment. A co do Twojej wiary w siebie to zawsze myślałem, że jesteś bardzo pewna siebie i taka mi się podobasz, właśnie taka.
- Jesteś słodki, szkoda, że zdecydowałeś się, aby mi to powiedzieć dopiero teraz, bo już jutro wracamy, koniec kolonii...
- To nie jest takie łatwe by powiedzieć Ci to jak myślałem...  Dziękuję za taniec - całuje ją w policzek.
- Ja również. - koniec piosenki niby smutnej, ale dla tych dwojga szczęśliwe... Sam zapomniał dać numeru...

*
Godzinę później przychodzi sms do Dani.
A tu cała konwersacja:

BARDZO MIŁO WSPOMINAM TEN WIECZÓR, MAM NADZIEJĘ, ŻE BĘDZIEMY MOGLI SIĘ JESZCZE SPOTKAĆ :*
************************************
SĄDZĘ, ŻE PISZE SAM :) SKĄD  MASZ  MÓJ NR? PRZECIEŻ W KOŃCU NIE DAŁAM CI GO :P
************************************
TAK, TO JA :) A NR TO CHŁOPAKI MI DALI... NIE WAŻNE. MAM TAKIE PYTANKO, ALE TO MUSIMY SIĘ SPOTKAĆ :>
************************************
CHYBA MOGĘ SIĘ ZGODZIĆ... TO GDZIE MAM PRZYJŚĆ?
************************************
SPOKOJNIE, WYJDĘ PO CIEBIE :D
************************************
TO W TAKIM RAZIE CZEKAM W MOIM POKOJU :)
- Jestem
- To co chciałeś?
- Czekaj, najperw chodź ze mną.
- Mam się bać?
- Nieee, no coś Ty, Po prostu chodź!
Ciąg dalszy nastąpi...

niedziela, 15 kwietnia 2012

BOHATEROWIE


Danielle Eliot - 18-letnia dziewczyna. Jest wysportowana, ale wstydzi się tego. nie szuka chłopaka na mus.
Alexis Choko (Czoko) - nazwisko pasuje do niej, ponieważ uwielbia czekoladę, kumpluje się z Dani.
Justice Mlev - kumpela Dani, lubi fałszować każdą dostępną dla niej piosenkę. :P 
Samon Wasal - przyjaciel poznany na wakacjach przez Dani. Słodki i uprzejmy, romantyk.

Matthew Morrison - lubi grać w piłkę, chodzi do klubu. Interesują go przeważnie niedostępne dla niego dziewczyny. Czasami wydaję się dziwny.
Max McLevis - największy rywal Matta, także gra w klubie, jednakże w o 100% lepszym. Dużo dziewczyn na niego leci. Chłopak Dan.



Tak na przywitanie :)

Nazywam się Edyta i tak na wstępie proszę Was, żebyście mnie oszczędzili, ponieważ jestem początkującą, że tak powiem "blogerką". Mam wiele pomysłów  w głowie, więc myślę, że nie zawiedziecie się na mnie :) Mam nadzieję, że spodoba Wam się mój blog. No więc zapraszam!