- Co ty robisz?! Dobrze wiedziałeś, że to moja dziewczyna! A po za tym to słaby sposób na podryw! Dziewczyny się nie maca jak jakąś kukłę lub lalkę ze sklepu porno... Zapamiętaj, ona - wskazał na mnie palcem - dla ciebie będzie zawsze niedostępna! Nie dopuszczę ciebie do niej!
- Hahahahah zerżnąłbym ją gdybym tylko chciał! - otarł krew z ust. A wtedy Max znowu się na niego rzucił, pobili się, wreszcie Max opanował się... Popatrzył tylko i splunął w kierunku zboczeńca... Podszedł do mnie, kucnął i poprawił mi kosmyk włosów.
- Już dobrze? Zrobił ci coś?
- Niee chyba wszystko w porządku.
- To chodź - objął mnie i wziął na ręce.
- Poradziłabym sobie - zażartowałam wreszcie.
- Już to widzę... Jak tu dotarłaś, ktoś cię przywiózł?
- Mam skuter na parkingu.
- Dobrze, chodźmy tam.
- Ale możesz mnie opuścić - :)
- Żeby ktoś mi jeszcze ciebie zabrał? W życiu...
- Oj misiu... - dostał buziaka w policzek.
- Ok, przekonałaś mnie, możesz iść sama haha.
- A tak w ogóle... kto to był?
- Lepiej będzie dla ciebie jak go nie poznasz, to bardzo zły typ... Mam nadzieję, że na razie jesteś bezpieczna.
- Ale powiedz chociaż jak się nazywa...
- Christopher Bennett... Możesz do mnie wpaść? Wiem, że jest dosyć późno, ale proszę.
- Okej, tylko zadzwonię, że się spóźnię.
- Ooo jaka ty grzeczna! Haha
- Tylko mnie nie drażnij, bo kotek pokaże swe pazurki - :P
- Dobrze, dobrze... wolę nie ryzykować hahaha. - zadzwoniłam do rodziców i powiedziałam, że będę później, muszę im wszystko mówić, bo nadal uważają, że jestem małolatą... wkurzające!
- Już?
- Taak.
- Daj mi rękę - kuszące spojrzenie.
- Skoro nalegasz haha - szliśmy chwilę nie odzywając się.
- Słuchaj, mówiłem ci, że zmieniam szkołę?
- No tak... Bardzo się z tego powodu cieszę, nawet byłam na stronie internetowej tej szkoły... Ona jest bardzo daleko stąd... Nie wiem czy wytrzymam cały rok szkolny bez ciebie... - zrobiło mi się smutno, poczułam łzę spływającą po policzku.
- Kochanie - otarł czule mój policzek i pocałował mnie w niego. - właśnie w tym rzecz... Czy może chciałabyś pojechać ze mną? Byłem tam i znalazłem świetny apartament! Na pewno się zmieścisz. To twoja szansa, ciągle będziemy blisko siebie, czy to nie wspaniałe?
- Teraz nie wiem co mam powiedzieć... To... to świetna nowina!
- Dyrektorka zapowiedziała, że mogę zabrać jedną osobę, aby się ze mną uczyła w tej szkole.
- To super! - właśnie do mnie dotarło - przecież wiesz, że u mnie słabo z kasą...
- Tak, wiem... Ale szkoła tak bardzo mnie tam chce, że opłaci nam wszystko: apartament, szkołę, wyżywienie będziemy mieć zapewnione!
- Serio? Jeśli tak to wchodzę w to! Dziękuję, że właśnie o mnie pomyślałeś. - przytuliłam go.
- Nikogo innego bym nie chciał. Chodź, usiądźmy na tej ławce
- Dobrze. - i wtedy zbliżył się do mnie... Zaczęliśmy namiętnie się całować.
- To co? Wbijamy do mnie! - zdążyłam wysłać smsa do mamy.
************************************
Zostanę na noc u Maxa :) Nie martw
się o mnie, wrócę jutro popołudniu.
************************************
Wziął mój skuter, a ja usiadłam za nim i odjechaliśmy.

podoba mi się jak piszesz mam nadzieję, że kolejne rozdziały będą jeszcze lepsze :D♥
OdpowiedzUsuńrozkręcaj się szybciej bo mnie zżera ciekawość <333
OdpowiedzUsuń